Skip to content

Życiowo – jak to większa wiedza ogłupia

Z takich ‘rozkminek’ życiowych. Jakiś czas temu chrześniak żony poprosił mnie o pomoc w stworzeniu prezentacji o zagrożeniach internetowych bo wujek robi w tych internetach.

Jako że młody jest w gimnazjum to trzeba było podejść do tego z poziomu – co dzieciak może o tym wiedzieć. Nie powiem mu że by się ochronić przed zagrożeniami to najlepiej odciąć się od internetu, wyrzucić smartphona i uciec do Meksyku hodować kaktusy;)

Odpaliłem szybko sobie parę stron o zagrożeniach z myślą – a może trafi się jakaś praca na poziomie szkolnym. Trafiłam na parę wypracowań szkolnych z dawnych lat o wirusach, kilka podsumowań, wszystko pasowało do mojej koncepcji pracy, czyli wirusy, trojany, fałszywe faktury i porady jak się chronić [antywirus!]. Patrząc na to, myślę że nie warto w gimnazjalnej wchodzić w szczegóły, o których młodzik raczej nie ma bladego pojęcia, a jak przeczytał gdzieś coś kiedyś to nie skojarzy – myśląc to ominąłem w głowie takie pomysły jak atak mitm, fałszywe strony banków, stuxnet, kradzież tożsamości. No ale przecież nie moze to być nijaka praca! Co tam akurat jest na czasie ? ‘Ukryte’ koparki bitcoinów na stronach, afera Facebookowa [Cambridge Analytica], jakieś fałszywe aplikacje na smartfony, ogólnie temat prywatności. No to do prezentacji dodamy jeszcze stare wirusy, dialer [ah modemów czas :)] i parę innych smaczków typu botnet, fake news, adware.

W między czasie nauczyciel podesłał młodzikowi dokument ‘Cechy dobrej prezentacji’. No jak w byk bardzo fajnie wypunktowane rzeczy – mało treści, ważne punkty, jak najmniej animacji [a najlepiej w cale przejść i mało na slajdach], ogólnie mało treści, konkretnie i bez rozpraszaczy. Z doświadczenia mogłem się podpisać pod prawie wszystkimi punktami.

No to ruszyliśmy z tematem, Jest agenda, są punkty, logiczny podział na to co było, to co jest zagrożeniem i jak się przed tym bronić. Jakieś heheszki typu animacja wirusa na pełen ekran. Wygląda oki, jeszcze tylko kilka kotów w prezentację wrzucamy [no bez kotów to niema prezentacji przecie!]. Jest super – prezentacja poszła!

No a dzisiaj przychodzi mail od nauczyciela …

No.. że prezentacja nawet fajna, ale … animacji brakuje a powinno być ich dużo, że niema o zagrożeniach jak przemoc, a po co te historyczne rzeczy, nic o spamie i stalkingu, przecież otwarte sieci wi-fi są zagrożeniem oraz flagowe … uzależnieniem od gier!

No już mi ciśnienie strzeliło przez animacje – no jak to to prawie wcale czy ma się mienić jak ulice Nowego Yorku ?
No tak.. zapełniona skrzynka przez spam to wielkie zagrożenie – jak mi w prawdziwym życiu paczkomat zapełnią i zamiast 100 metrów muszę się pofatygować jakieś 500 metrów to też drżę o swoje życie!

Stalking … może jestem stary, ale stalking to nękanie i śledzenie, do tego w ogóle nie trzeba internetu, ZUS sobie świetnie z tym radzi a u niego z informatyzacją jak z planami kolonizacji Marsa przez świnie.

No otwarte sieci wi-fi no jest to problem, ale jako sieciowiec z dyplomu nie zaliczam tego do zagadnień internetowych.

No historyczne rzeczy – po co komu wiedza historyczna ….

Ale na grach mnie już kompletnie walnęło, już otwarłem wiadomość na Librusie i elaborat napisany z wypunktowaniem braku znajomości tematu, już wypunktowane gdzie to się logika kłóci. Dobrze że żona mnie powstrzymała, bo bym młodemu niezłą laurkę wystawił – który gimnazjalista pisze słowami:

… niestety niekonsekwencja w Pana uwagach nie pozwala mi na spójne złożenie pracy …

Zagryzłem zęby wprowadziłem poprawki do prezentacji, przygotowałem maila z odpowiedzią. Ile to było męczarni by prosto napisać jak to SPAM jest zagrożeniem, a gry komputerowe to zło, hazard i pożywka dla ‘patostrimów’, a noże w sklepie z artykułami kuchennymi to stoisko z wielkim napisem ‘ Twoje narzędzie mordu!’
Jak trudno było napisać że zagrożeniem jest otwarte WiFi bez wchodzenia w szczegóły ataków…

Moje kochanie zredagowało wiadomość by nie brzmiała jak zaproszenie na darmowy kop w końcówkę pleców na księżyc dla nauczyciela.

Mail poszedł i niby po sprawie.

Jednak wewnętrznie mnie zżera że chociaż prezentacja była prosto napisana bez wchodzenia w wiele szczegółów, to według mnie jest niezrozumiałą bez rozpisania technicznych elementów.

Uświadamia mnie to również w tym, ze wiedza potrafi być przekleństwem. Przecież te wszystkie smaczki i elementy techniczne są ważne, ba! Są często kluczowe do wyjaśnienia kwestii! Jednak poza IT są … kompletnie nie potrzebne i tylko zaciemniają obraz …

Smutne jest też to, że większym problemem jest więcej spamu na skrzynce gdzie Ciocia wysłała mi zdjęcia z ostatniego weekendu, niż to że nieświadomie chwalę się wszędzie danymi które pozwalają zidentyfikować i sprofilować mnie bez mojej wiedzy …

 

 

 

Published inBez kategorii

Be First to Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *